-Kurwa!-wydarła się na całe gardło najmłodsza mieszkanka domu rodziny River.Siostry mieszkały w wybudowanej przez rodziców,specjalnie dla nich ogromnej willi.-Pozabijam was wszystkie!I wy się nazywacie moim siostrami?!Zemszczę się!Obiecuje!-krzyczała cały czas mokra i wściekłaConie,a jej siostry tarzały się po podłodze ze śmiechu.
-Conie nie denerwuj się tak.Przecież to tylko woda-powiedziała już opanowana Samanta.
-No ale mam całe łóżko mokre-
-Ej,nie pamiętasz jaką masz moc?-
-No ognia nie?-
-No tak!Boże wystarczy jeden ruch ręki i Ty i twoje łóżko będziecie suche.No,ale przyznasz pobudka świetna?-
-No dobra,ale teraz spadać! -
-Nie,nie,nie.Najpierw pokarz czy dasz radę to zobic.-
-Sam pokazuje wam to od tygodnia.Codziennie.Dzień w dzień budzę się cała mokra,po wam chce się sprawdzać czy umiem posługiwać się mocą!Ja chce się kurwa wyspać!-wydarła się mała,nieźle strasząc siostry.
-Ej!Młoda ,spokój.Nie musisz się na nas wyżywać.Jako jedyna z nas nie umiesz się opanować do końca mocy!-
-Mara!Koniec tej kłótni!Conie wiesz że musisz opanować moc do 21 roku życie,bo inaczej ją stracisz.Od dzisiaj masz zamiast godziny treningu dziennie trzy.
-Co Sam?!Ale dlaczego?!-
-Bo tak.A teraz na dół na śniadanie-cała piątka weszła do kuchni i usiadła przy stole.
-Co wy na to żeby wieczorem,wyjść na jakąś imprezę?
-Ja nie mogę.-powiedziała Conie,a reszta spojrzała na nią pytającym wzrokiem-Sam mi nie pozwala!-
-Kurwa,znowu mi w myślach gówniaro czytasz!Odpuścisz sobie to chociaż raz?!Ma cie już po dziurki w nosie!I masz racje nigdzie nie wychodzisz!Przez cały następny tydzień też!-
-Nie masz prawa,jak byś zapomniała to jestem już pełnoletnia.I wiesz co?!Też ma cię dosyć-powiedziała wychodząc z kuchni-Pieprzcie się wszystkie!-reszta usłyszała już tylko trzask zamykanych drzwi.Patrzyły na siebie,nie wiedząc co powiedzieć.
-Wiesz co Samanta?Trochę przesadziłaś.....Pffff trochę to za mało powiedziane.Wiesz jaka jest Conie.Wiesz że teraz może sobie coś zrobić!-wydarła się mara,bo najbardziej martwiła się o siostrę.Szybko udała się do pokoju trzaskając drzwiami.
*****w tym samym czasie*****
Conie biegła cały czas przed siebie,nie patrząc nawet gdzie jest.Nagle się zatrzymała i zauważyła że jest na środku drogi,a prosto w nią jedzie samochód.Nie potrafiła nic zrobić,więc zamknęła oczy i czekała na uderzenie.Na szczęście kierowca zatrzymał się tuż przed wystraszoną dziewczyną.Mężczyzna wyszedł wściekły z auta
-Co ty sobie gówiar.....-od razu zmienił ton kiedy zobaczył zapłakaną twarz dziewczyny.-Co się stało?-zapytał troskliwym głosem.
-Nie twoja sprawa!-burknęła dziewczyna oddalając się od chłopaka.
-Poczekaj!Powiedz chociaż jak masz na imię!-krzyknął chłopak
-Conie a ty?-
-Andy.Mam nadzieje że się jeszcze spotkamy-
--------------------------------------------------
Jezu nie wiem po co ja nawet tego bloga zakładałam -,- rozdział bez sensu,brak weny i ogólnie.A wy co o nim sądzicie?Pozdrawiam :D
Uuuu Andy ;D
OdpowiedzUsuńczekam na neeext'a ziemniaku nr 2 ;D
Rozdział nie jest bez sensu, ziemniaku jeden ty ;___;
OdpowiedzUsuńCzekam :3.
Znowu kurwa Andy ? :D
OdpowiedzUsuńFajne i czekam na next ;*